Czy WIBOR może być abuzywny?

para sprawdza dokumenty

Czy WIBOR może być abuzywny, zależy od tego, co dokładnie podlega ocenie. Wskaźnik referencyjny WIBOR, podstawa oprocentowania większości złotowych kredytów hipotecznych, budzi spory o dopuszczalność w świetle przepisów o ochronie konsumentów. Rozstrzygające znaczenie ma rozróżnienie dwóch rzeczy: samego wskaźnika i sposobu jego wprowadzenia do umowy kredytowej. To drugie zagadnienie, nie pierwsze, bywa przedmiotem sporu przed sądem.

Skąd bierze się WIBOR i kto go wylicza

Zakwestionowanie wskaźnika WIBOR jako niedozwolonego postanowienia umownego nie znajduje oparcia w obowiązujących przepisach. Stawka nie jest ustalana indywidualnie dla pojedynczej umowy kredytowej. Za jej obliczanie odpowiada zewnętrzny administrator, GPW Benchmark S.A., działający na podstawie prawa unijnego i posiadający zezwolenie Komisji Nadzoru Finansowego.

Mechanizm wyliczania reguluje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/1011, znane jako BMR, a metoda częściowo opiera się na kwotowaniach przekazywanych przez panel banków. Taki sposób ustalania dopuszcza się, gdy brakuje wystarczającej liczby realnych transakcji na rynku międzybankowym.

Sam wskaźnik WIBOR nie może zostać uznany za abuzywny, ponieważ jest legalny, uregulowany i dopuszczony do stosowania przez instytucje nadzoru finansowego. Wątpliwości budzi sposób jego wdrożenia do konkretnej umowy oraz to, czy konsument otrzymał rzetelną informację o działaniu wskaźnika i jego skutkach ekonomicznych. Kredytobiorcy podnoszą w pozwach, że informacje przekazywane przez banki nie pokazywały, jak zmienność stóp rynkowych może podnieść wysokość zobowiązania w perspektywie kilkunastu, a nawet trzydziestu lat spłaty.

Naruszenie równowagi kontraktowej między stronami

Postanowienia dotyczące WIBOR mogą zostać uznane za abuzywne, gdy naruszają równowagę kontraktową między konsumentem a bankiem. Sąd bada to zwłaszcza wtedy, gdy umowę zawarto według gotowego wzorca bez realnej możliwości negocjacji, a zapisy o mechanizmie oprocentowania są nieprzejrzyste. Sednem sporu jest pytanie, czy dokument w wystarczającym stopniu tłumaczy, jak wahania wskaźnika przełożą się na wysokość rat, i czy kredytobiorca został uprzedzony o ryzyku wzrostu stóp procentowych.

Jeżeli sąd uzna, że obowiązki informacyjne nie zostały wykonane, może uznać sporne postanowienia za niewiążące, co prowadzi do unieważnienia całej umowy albo jej modyfikacji. Tak było w wyroku Sądu Okręgowego w Suwałkach z 22 stycznia 2025 r. (sygn. I C 332/24), w którym sąd ustalił nieistnienie stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu.

Przygotowanie się do postępowania sądowego wymaga zebrania dokumentacji potwierdzającej, w jaki sposób instytucja finansowa przekazała klientowi wiadomości o oprocentowaniu w chwili podpisywania umowy: wniosek kredytowy, formularz informacyjny, treść symulacji, a nawet notatki z rozmów z doradcą.

Jednostronne przeniesienie ryzyka finansowego na kredytobiorcę

Sąd może podważyć zapisy umowy kredytowej opartej na WIBOR-ze tam, gdzie stwierdzi naruszenie praw konsumenta. Najczęściej podnoszony zarzut brzmi tak: konstrukcja takiej umowy przenosi ryzyko wynikające z podwyżek stóp procentowych na kredytobiorcę, a rosnące oprocentowanie zwiększa przychód odsetkowy banku. Kredytobiorcy twierdzą, że taka asymetria jest sprzeczna z dobrymi obyczajami i przepisami chroniącymi konsumentów, a ocena tego zarzutu należy do sądu w konkretnej sprawie.

Spory wokół kredytów opartych na WIBOR pozostają stosunkowo nowe w polskim orzecznictwie, więc jednolita linia interpretacyjna jeszcze się nie ukształtowała. Wiele zależy od tego, czy sam wskaźnik wystarczy do unieważnienia umowy, czy potrzebne są dodatkowe okoliczności. Różne składy sędziowskie odmiennie oceniają przejrzystość postanowień oraz stopień wypełnienia obowiązków informacyjnych, a rozbieżności dotyczą też skutku: częściowej czy całkowitej nieważności kontraktu.

Punktem odniesienia dla sądów jest wyrok TSUE z 12 lutego 2026 r. w sprawie C-471/24. Trybunał przyjął, że postanowienie o zmiennym oprocentowaniu opartym na WIBOR podlega ocenie według dyrektywy 93/13, ale wymóg przejrzystości nie nakłada na kredytodawcę szczególnych obowiązków informacyjnych co do metodologii wskaźnika. Sam brak informacji, że dane wejściowe nie zawsze pochodzą z rzeczywistych transakcji albo że bank kredytujący przekazuje dane do jego wyznaczania, nie nadaje postanowieniu nieuczciwego charakteru, o ile WIBOR był zgodny z BMR w chwili zawarcia umowy. Więcej o skutkach tego rozstrzygnięcia piszemy w tekście co dla kredytobiorców oznacza pierwszy wyrok TSUE w sprawie WIBOR.

Transparentność zapisów jako oś sporu

Samej stawki WIBOR nie da się uznać za abuzywną, bo akceptuje ją nadzór finansowy. Wątpliwości rodzi sposób jej umieszczenia w umowie. Kredytobiorcy wskazują, że nie byli właściwie informowani o następstwach zmian wskaźnika, co utrudniało oszacowanie rzeczywistego kosztu zobowiązania. Czy tak było, sąd ustala na podstawie dokumentów z konkretnej sprawy, a różnicę między wskaźnikiem a klauzulą niedozwoloną w umowie omawiamy osobno.

W pozwach często pojawia się zarzut braku precyzyjnych symulacji obrazujących wpływ wzrostu stóp na wysokość rat w długim terminie. Kredytobiorcy argumentują, że konsument powinien dostać czytelną informację o mechanizmie działania wskaźnika i o realnym zakresie wahań miesięcznej raty w różnych scenariuszach rynkowych: od stabilizacji stóp, przez ich umiarkowany wzrost, aż po gwałtowne podwyżki rzędu kilku punktów procentowych. Po wyroku C-471/24 sąd bada przede wszystkim, czy kredytodawca wykonał obowiązki informacyjne wynikające z dyrektywy 2014/17, w tym te przekazywane w formularzu ESIS.

Pytania dotyczące własnej umowy kredytu można omówić z prawnikiem kancelarii, dane są na stronie kontakt.