Jakimi wskaźnikami zastąpić WIBOR?

analiza danych na tablecie

Jeśli nie WIBOR, to co? Wskaźnik ma zostać wycofany, bo opierał się na deklaracjach banków, a nie na rzeczywistych danych z rynku międzybankowego. Sprawdzamy, jakie wskaźniki mogą go zastąpić i co realnie oznacza taka zmiana dla wysokości raty.

Wskaźniki RFR jako neutralna alternatywa dla WIBOR

Wskaźniki typu RFR (Risk-Free Rates, stopy wolne od ryzyka) opierają się na rzeczywistych, krótkoterminowych transakcjach zawieranych przez instytucje finansowe. Nie uwzględniają premii za ryzyko kredytowe, dlatego uznaje się je za bardziej obiektywne niż WIBOR. Bazują głównie na danych jednodniowych (overnight), co pozwala szybciej odzwierciedlać zmiany na rynku. W Polsce takim wskaźnikiem jest WIRON, za granicą funkcjonują SOFR (USA), €STR (strefa euro) i SONIA (Wielka Brytania).

Wprowadzenie RFR do umów kredytowych zmieni sposób naliczania odsetek. Banki przeliczą oprocentowanie zgodnie z nowym standardem, a raty mogą stać się bardziej podatne na bieżące wahania rynkowe, ponieważ stawka reaguje na aktualne warunki, nie na prognozy formułowane z wyprzedzeniem. RFR bazuje na faktycznie zawartych transakcjach, co usuwa element spekulacji. Zmienia się też mechanika naliczania: RFR-y stosuje się często w ujęciu złożonym za miniony okres, a nie z góry jak WIBOR.

Zawieszenie wdrażania WIRON jako następcy WIBOR

WIRON został wskazany przez Komitet Sterujący Narodowej Grupy Roboczej ds. reformy wskaźników referencyjnych jako planowany następca WIBOR-u. Zgodnie z harmonogramem z 2022 roku pełne zastąpienie WIBOR-u przez WIRON miało nastąpić do końca 2027 roku. Argumentem za zmianą był fakt, że WIBOR opiera się na deklaracjach banków, a nie na danych z rzeczywistych transakcji, co od lat rodzi wątpliwości, czy jest on obiektywnym wskaźnikiem w kredytach.

W 2025 roku NGR zawiesiła dalsze wdrażanie WIRON-u jako głównego wskaźnika, uznając, że potrzebne są dodatkowe analizy i testy rynkowe. WIRON funkcjonuje dziś jako zatwierdzony wskaźnik referencyjny, ale nie pełni roli docelowego następcy WIBOR-u. Nowym kandydatem jest POLSTR (dawniej WIRF), choć decyzja o jego obowiązkowym wdrożeniu wciąż nie zapadła. Opóźnienie wynika z potrzeby przetestowania metodologii kalkulacji, sprawdzenia wpływu instytucji finansowych na wskaźnik oraz zapewnienia płynnego przejścia dla umów już obowiązujących. Im więcej transakcji stoi za daną stawką, tym mniejsze ryzyko, że nowy wskaźnik powtórzy słabości WIBOR-u.

Stałe oprocentowanie jako forma zabezpieczenia

Możliwość przejścia na stałe oprocentowanie istniała już wcześniej, ale długo nie budziła zainteresowania, bo kredyty tego typu miały zwykle wyższe oprocentowanie niż umowy oparte na WIBOR-ze. Sytuacja zmieniła się, gdy stopy procentowe wzrosły i raty kredytów wyraźnie podskoczyły. Banki zaczęły oferować aneks umożliwiający przejście na stałą stopę, zwykle na 5-7 lat. Po tym okresie można zmienić formę oprocentowania ponownie, najczęściej wracając do stawki zmiennej lub negocjując nowy okres stały. To, czy warto podpisać taki aneks, zależy od indywidualnej sytuacji kredytobiorcy i prognoz dla stóp.

Stałe oprocentowanie chroni przed wzrostem kosztów kredytu przy podwyżkach stóp. Utrzymanie tej samej raty przez kilka lat daje większą kontrolę nad budżetem domowym, zwłaszcza gdy finanse są napięte. Przy spadku stóp kredytobiorca nie skorzysta jednak z niższego oprocentowania i zapłaci wyższą ratę niż przy stawce zmiennej. To rodzaj ubezpieczenia: płaci się za przewidywalność, rezygnując z potencjalnych oszczędności.

Kiedy stała stopa może być korzystna

Stałą stopę warto rozważyć, gdy prognozy wskazują na stabilizację lub wzrost stóp procentowych. Kredytobiorcy z napiętym budżetem mogą dzięki niej uniknąć niespodziewanych podwyżek rat. Decyzja powinna uwzględniać horyzont czasowy kredytu, warunki oferty banku oraz plany finansowe, w tym ewentualną nadpłatę lub wcześniejszą spłatę. Stała stopa sprawdza się najlepiej w okresach rosnącej inflacji i zaostrzania polityki monetarnej przez NBP.

Uwaga: przy wcześniejszej spłacie kredytu w okresie stałej stopy bank może naliczyć rekompensatę za zerwanie tego okresu. Ten koszt bywa pomijany przy podejmowaniu decyzji o zmianie oprocentowania.

Czy nowe wskaźniki obniżą raty kredytów

Nowe wskaźniki typu RFR mają oprzeć oprocentowanie na rzeczywistych danych z rynku, ale zmiana metody wyliczania nie oznacza automatycznego spadku rat. Kredytobiorcy z umowami opartymi na starym wskaźniku nie powinni liczyć na szybkie oszczędności tylko z powodu przejścia na nowy standard. Wysokość raty zależy od marży banku, warunków umowy oraz ogólnej sytuacji na rynku finansowym, nie tylko od nazwy wskaźnika bazowego.

Większa przejrzystość mechanizmu ustalania stawki sama w sobie nie obniża raty. Kredytobiorcy powinni patrzeć na całkowity koszt kredytu, który obejmuje wskaźnik bazowy i wszystkie dodatkowe składniki oprocentowania. Więcej o realnych skutkach reformy w tekście o tym, czy zmiana wskaźnika może sprawić, że rata będzie niższa.

Czynniki wpływające na końcową wysokość raty

Poza wskaźnikiem referencyjnym na wysokość miesięcznej raty wpływają marża banku, prowizje oraz ubezpieczenia powiązane z kredytem. Przy wysokiej marży korzyści z przejścia na RFR mogą okazać się niewielkie. W niektórych umowach marża stanowi większą część oprocentowania niż sam wskaźnik referencyjny, więc to ona, a nie nazwa stawki, często decyduje o tym, ile faktycznie zapłacisz przez cały okres kredytowania.