Wskaźnik WIBOR kształtuje oprocentowanie kredytów hipotecznych, ale sposób jego wyznaczania od lat budzi spory. Mechanizm ustalania tej stawki oraz pytanie, czy banki realnie mogą wpływać na jej poziom, stały się przedmiotem pism do organów nadzoru, doniesień medialnych i pozwów. Sprawa dotyczy milionów Polaków, których wysokość raty zależy wprost od tego, jaką wartość wskaźnik przyjmie w dniu aktualizacji oprocentowania.
Zarzuty wobec sposobu wyznaczania stawki
W ostatnich latach pojawiły się zarzuty, że instytucje finansowe mogą oddziaływać na wartość WIBOR. Sygnalista, który zgłosił się do Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA), twierdzi, że stawka nie spełnia wymogów unijnego rozporządzenia BMR, ponieważ nie opiera się na rzeczywistych transakcjach międzybankowych, lecz na deklaracjach banków, czyli na oświadczeniach o tym, po jakiej cenie byłyby gotowe pożyczyć sobie środki. Według jego relacji po 2009 roku banki niemal zaprzestały wzajemnego pożyczania pieniędzy na rynku niezabezpieczonym, przez co oprocentowanie oparte na tym wskaźniku przestało odzwierciedlać faktyczne warunki rynkowe.
Sygnalista zwraca też uwagę, że wprowadzenie podatku bankowego w 2016 roku nie znalazło wyraźnego odbicia w wartości WIBOR, co według niego wskazuje na oderwanie wskaźnika od realiów rynkowych. Podkreśla, że w niektórych okresach stawka ta przewyższała stopę lombardową Narodowego Banku Polskiego. To sytuacja trudna do wytłumaczenia mechaniką rynku, bo banki mogłyby wtedy taniej pożyczyć pieniądze bezpośrednio od banku centralnego, niż wynikałoby to z deklarowanego WIBOR-u. Gdyby zarzuty potwierdziły się przed sądem lub organem nadzoru, konsekwencje dotknęłyby cały sektor bankowy i finanse publiczne.
Te wątpliwości to jeden z powodów, dla których kredytobiorcy coraz częściej pytają, czy stosowanie tego wskaźnika można uznać za uczciwe wobec osób spłacających kredyty hipoteczne. Problem nabiera wagi, gdy spojrzy się na strukturę oprocentowania, w której ten składnik decyduje o znacznej części każdej raty. Warto przy tym rozróżnić poszczególne odmiany stawki, bo rodzaj WIBOR-u wpisany do umowy bezpośrednio przekłada się na wysokość zobowiązania.
Stanowisko Komisji Nadzoru Finansowego
Komisja Nadzoru Finansowego odniosła się do medialnych doniesień o rzekomej manipulacji wskaźnikiem. W komunikacie podkreśliła, że żadnemu podmiotowi nie udowodniono dotąd manipulowania WIBOR-em. Zaznaczyła również, że proces opracowywania wskaźnika przebiega zgodnie z wymogami rozporządzenia BMR, a nadzór nad administratorem stawki sprawuje sama Komisja.
KNF uznała tezy o manipulacji za spekulacje pozbawione dowodów. Przypomniała przy tym, że manipulowanie wskaźnikiem referencyjnym jest zabronione na mocy rozporządzenia MAR Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r., a więc stanowiłoby czyn naruszający prawo unijne. Komisja zapewniła, że monitoruje proces ustalania WIBOR i nie wykryła nieprawidłowości.
Stanowisko nadzoru nie rozwiewa jednak wątpliwości części kredytobiorców. Zwracają oni uwagę, że sama konstrukcja oparta na deklaracjach, a nie na zawartych transakcjach, otwiera pole do pytań o rzetelność. Pojawia się też kwestia, czy banki przekazywały klientom pełną informację o tym, jak stawka powstaje i co wpływa na jej zmiany. Brak takiej wiedzy po stronie konsumenta bywa argumentem podnoszonym w sporach sądowych.
Niezależnie od oceny nadzoru osoby rozważające drogę prawną mogą sprawdzić, jakie roszczenia można zgłosić w związku z umową opartą na tym wskaźniku, oraz jak wyglądają realne szanse na wygranie pozwu o WIBOR w świetle zmieniającego się orzecznictwa.
Zastąpienie WIBOR nowym wskaźnikiem
Wokół kredytów z WIBOR-em narosło tyle kontrowersji, że zapadła decyzja o wycofaniu tej stawki. Ma ona zniknąć w najbliższych latach, a jej miejsce zajmie POLSTR, wskaźnik oparty na rzeczywistych transakcjach depozytowych z rynku międzybankowego. Celem reformy jest przejrzystość wyznaczania oprocentowania i większa odporność na manipulacje.
Pierwotnie zakładano przejście na wskaźnik WIRON i od 2023 roku banki zaczęły oferować produkty oparte na tej stawce. Pod koniec 2024 roku koncepcję zmieniono na rzecz POLSTR. Pełne przejście na nowy indeks zaplanowano na 2027 rok, co ma uporządkować polski rynek finansowy zgodnie ze standardami unijnymi i globalnymi praktykami stosowanymi po likwidacji wskaźników typu LIBOR.
Dla kredytobiorców reforma może oznaczać konieczność podpisania aneksów dostosowujących umowy do POLSTR. Osoby, które mają wątpliwości co do tych zmian, mogą sprawdzić, jak nowy wskaźnik wpłynie na ich zobowiązania i wysokość rat w perspektywie kilku najbliższych lat.
Różnice między dotychczasowym a planowanym wskaźnikiem
POLSTR różni się od WIBOR przede wszystkim metodologią. Nowy wskaźnik będzie liczony na podstawie faktycznie zawartych transakcji depozytowych, a nie deklaracji banków o warunkach, na jakich byłyby skłonne pożyczyć sobie środki. To zmiana uderzająca wprost w główny zarzut wobec obecnego systemu, czyli oparcie stawki na oświadczeniach zamiast na obrocie.
Wartość POLSTR ma być wyznaczana jako średnia ważona stawek z rzeczywistych operacji przeprowadzonych poprzedniego dnia roboczego. Minimalny próg transakcji uwzględnianych w kalkulacji to 10 milionów złotych, co ma zapewnić reprezentatywność danych i odciąć drobne, nietypowe operacje od wpływu na wynik. Rozwiązanie przypomina mechanizmy wdrożone w innych krajach europejskich, które już przeszły transformację swoich wskaźników referencyjnych.
Dla kredytobiorcy oznacza to potencjalnie większą przewidywalność oprocentowania, bo stawka oparta na obrocie powinna wierniej oddawać warunki rynku finansowego. Nie przesądza to jednak, czy nowy wskaźnik będzie niższy czy wyższy od obecnego. Wynik zależy od bieżącej sytuacji na rynku międzybankowym w momencie odczytu.
Wątpliwości kredytobiorców i drogi prawne
Część kredytobiorców podejrzewa, że poziom WIBOR przy kredytach ze zmiennym oprocentowaniem jest kształtowany sztucznie. Podstawą tych przypuszczeń jest niewielka liczba transakcji międzybankowych w ostatnich latach oraz ograniczona przejrzystość samego mechanizmu ustalania stawki.
KNF zaprzecza manipulacjom, a wskaźnik i tak zostanie zastąpiony. Mimo to konsument zachowuje prawo do kwestionowania postanowień umowy przed sądem, jeśli uzna je za nieuczciwe albo niejasne. Orzecznictwo w sprawach o WIBOR dopiero się kształtuje, więc każdy nowy wyrok wpływa na pozycję negocjacyjną stron.
Oceniając własną sytuację, warto przyjrzeć się trzem kwestiom. Po pierwsze, czy bank przekazał wyczerpującą informację o sposobie ustalania WIBOR i jego wpływie na oprocentowanie. Po drugie, czy umowa daje narzędzia do weryfikacji prawidłowości stosowanych stawek. Po trzecie, czy kredytobiorca miał realny wpływ na negocjację warunków powiązanych ze wskaźnikiem referencyjnym, czy też przyjął gotowy wzorzec narzucony przez bank.
