WIBOR i inflacja wpływają na siebie, ale nie w sposób, jaki podpowiada intuicja. Wielu kredytobiorców zakłada, że wyższy WIBOR podkręca inflację, tymczasem mechanizm działa odwrotnie: to inflacja steruje WIBOR-em, a nie na odwrót. Zrozumienie tej zależności pomaga przewidzieć, czego oczekiwać po kolejnych decyzjach Rady Polityki Pieniężnej.
Czy wyższy WIBOR podnosi ceny, czy je obniża
Wzrost WIBOR-u nie napędza inflacji, lecz ją ogranicza. WIBOR rośnie zwykle wtedy, gdy bank centralny podnosi stopy procentowe, żeby schłodzić gospodarkę. Wyższe oprocentowanie kredytów zmniejsza miesięczną nadwyżkę finansową gospodarstw domowych i zniechęca firmy do nowych inwestycji, bo kapitał kosztuje więcej. Mniej pieniędzy krąży w gospodarce, a to osłabia presję na podnoszenie cen. Osoby spłacające umowy z WIBOR-em odczuwają ten mechanizm najbardziej bezpośrednio, przez wyższą ratę.
Jak zmiany stawki referencyjnej przekładają się na poziom cen
Niski WIBOR oznacza tańsze i łatwiej dostępne kredyty. Banki obniżają oprocentowanie, klienci chętniej finansują zakupy i inwestycje: rodzina bierze kredyt na remont i sprzęt AGD, firma transportowa decyduje się na leasing nowych pojazdów. Do gospodarki trafia więcej pieniędzy, rośnie popyt, a wraz z nim ceny.
Wysoki WIBOR odwraca ten proces. Kredyty drożeją, banki ostrożniej podchodzą do udzielania finansowania, a klienci odkładają decyzje. Rata kredytu hipotecznego bywa wtedy wyższa o kilkaset złotych miesięcznie, co skłania do rezygnacji z planowanych zakupów. Przedsiębiorca wstrzymuje otwarcie nowego punktu sprzedaży, kalkulując ryzyko przy droższym finansowaniu. Na rynek trafia mniej środków, co dodatkowo tłumi presję cenową.
Dlaczego niższe stawki nie powstrzymują wzrostu cen
Niski WIBOR pobudza inflację, nie ogranicza jej. Tanie finansowanie zachęca do zakupów, zwiększone wydatki podnoszą ceny. Bank centralny reaguje na to podniesieniem stóp procentowych, co przekłada się na wzrost WIBOR-u. W okresach spadku inflacji stawka bywa obniżana, żeby ożywić gospodarkę. Taki układ zadziałał po 2020 roku, kiedy rekordowo niskie stopy procentowe dały kredytobiorcom wyjątkowo tanie umowy z WIBOR-em.
Co wzrost stawki oznacza dla raty kredytu
Wzrost WIBOR-u skutkuje wyższymi ratami i realnie obciąża domowy budżet. Wielu kredytobiorców zaciągnęło kredyt hipoteczny w latach 2020-2021, gdy WIBOR 3M oscylował wokół 0,2-0,3 proc., a rata kredytu na 300 000 złotych mogła wynosić niewiele ponad 1200 złotych. Kilkanaście miesięcy później ta sama rata przekraczała 2000 złotych, choć saldo zadłużenia praktycznie się nie zmieniło.
Wysoka inflacja sama zmniejsza siłę nabywczą pieniędzy, a dodatkowy wzrost kosztu kredytu kumuluje nacisk na budżet. W okresie spadającej inflacji i obniżanego WIBOR-u raty maleją, co przynosi realną ulgę. Część kredytobiorców w trudnej sytuacji finansowej sprawdza, jakie roszczenia można zgłosić wobec banku, inni analizują, co można zyskać, składając pozew o WIBOR.
Wniosek: zależność między inflacją a WIBOR-em działa w jedną stronę, inflacja wpływa na WIBOR, nie odwrotnie. NBP podnosi stopy w odpowiedzi na rosnące ceny, a WIBOR reaguje na tę decyzję. Sam WIBOR oddziałuje na inflację tylko pośrednio, przez koszt kredytu i dostępność pieniądza.
Wpływ wahań stawki na inwestycje firm
Firmy finansujące rozwój kredytem odczuwają zmiany WIBOR-u przez koszt obsługi zadłużenia. Przedsiębiorca planujący leasing nowego sprzętu rezygnuje z tej decyzji, gdy rata przekroczy akceptowalny poziom. Ograniczenie inwestycji zmniejsza popyt na surowce, materiały budowlane i usługi, co spowalnia tempo wzrostu gospodarczego.
Jak wyglądało to w praktyce w latach 2021-2022
Między 2021 a 2022 rokiem NBP podniósł stopy procentowe z 0,1 proc. do 6,75 proc. w ciągu kilkunastu miesięcy. WIBOR 3M wzrósł w tym czasie z około 0,2 proc. do ponad 7 proc., a inflacja sięgnęła w szczycie blisko 18 proc. rok do roku. Efekt podwyżek stóp okazał się wolniejszy niż zakładano: opóźnienie między decyzją RPP a realnym spowolnieniem cen w gospodarce sięga kilku kwartałów. Inflacja zaczęła spadać dopiero z czasem, schodząc w 2024 roku poniżej 5 proc.
Długotrwałe utrzymywanie wysokiego WIBOR-u niesie ryzyko spowolnienia gospodarczego: kredytobiorcy ograniczają wydatki, firmy wstrzymują projekty, popyt maleje. Hamuje to inflację, ale grozi wzrostem bezrobocia i słabszą dynamiką PKB. Bank centralny musi więc balansować między kontrolą cen a wsparciem wzrostu gospodarczego.
Czy WIRON zmieni tę zależność
Polska rozważa zastąpienie WIBOR-u wskaźnikiem WIRON, co ma zwiększyć przejrzystość ustalania stawek i ograniczyć wątpliwości prawne wokół obiektywności WIBOR-u. Sam mechanizm oddziaływania na inflację (przez koszt kredytu i popyt) pozostanie taki sam niezależnie od wskaźnika. Zmiana referencji nie musi więc oznaczać niższych rat, może okazać się korektą formalną bez wpływu na wysokość zobowiązań. Więcej na temat realnych skutków tej zmiany znajdziesz w artykule o tym, czy zmiana WIBOR na WIRON pomoże kredytobiorcom.
Przejście na nowy wskaźnik wymusi weryfikację zapisów umownych i ustalenie zasad konwersji dotychczasowych kredytów. Część kredytobiorców obawia się, że banki wykorzystają ten moment do wprowadzenia mniej korzystnych warunków, inni liczą na większą transparentność i stabilniejsze koszty finansowania w długim okresie.
